KAŻDA ZMIANA ZACZYNA SIĘ OD PIERWSZEJ DECYZJI, tak jak każda podróż od pierwszego kroku…

 
*****
 
Pewnego pięknego dnia, kiedy po długim i ponurym okresie zimy nadchodzi cieplejszy dzień i słońce rankiem zagląda do naszych domów i dusz, kiedy nasze ciała spragnione tego światła i ciepła chłoną je…
 
I właśnie w taki dzień kobieta otwiera oczy i czuje- ten dzień będzie wyjątkowy. Ma wspaniałe życie- jest zdrowa, czuje się spełniona jako kobieta, osiągnęła równowagę- robi to, co lubi, wstaje rano z przyjemnością. Tak, to będzie dobry dzień- myśli. Wstaje do swoich obowiązków z poczuciem sprawczości.
 
Spogląda do lustra… Podoba się sobie 🙂 Jest świadoma swojej wartości. Zna swoje zalety i wady. Swoje mocne i słabe strony. Wie, co ją cieszy, a co smuci ponad miarę. Jest zadowolona ze swojego życia 🙂 Kocha i docenia siebie i to, co osiągnęła. Patrząc do lustra widzi kobietę sukcesu. Eliminuje ze swojego życia to, co ją dołuje, ludzi, których nie akceptuje. Potrafi i może dokonać wyboru. Nie potrzebuje zbędnej adoracji. W swoich oczach dostrzega ten błysk, niezmienny od czasów młodzieńczych… Tylko jej skóra- jakaś taka wiotka, szara… i jakieś zmarszczki wokół oczu? Czy wczoraj też tak było?…
 
Powinnam odpocząć- myśli… Zająć się sobą. W końcu mam na to czas. I pieniądze. I umiem organizować swoje życie! Wiem, co muszę zrobić – Wysypiać się. Więcej się ruszać. I oczywiście zmienić dietę. Koniec z wieczornym podjadaniem. Przecież można żyć bez tych cudownie ostrych orzeszków wasabi/czekolady/chipsów/coca-coli… Muszę się spotkać z Nią – Najlepszą Przyjaciółką. Zauważyłam, że ma ten sam problem- chyba trochę przytyła, zmarszczek ma więcej coraz. W grupie raźniej. Damy radę.
 
W napiętym dniu, lawirując pomiędzy codziennością udało nam się usiąść w przytulnej, zalanej słońcem kawiarni. Przy intensywnym aromacie kawy i pieszczącej podniebienie szarlotce- ustaliłyśmy plan! Zarówno działań, jak i wsparcia 🙂
 
Rzuciłyśmy się w wir działań- kosmetyczka, zakupy nowych preparatów pielęgnacyjnych, zmiana organizacji życia celem większej ilości snu, większej ilości ruchu 🙂 Super.
 
***
 
Wytrwałyśmy w postanowieniach 4 tygodnie- nie zawsze udało się nie podjadać, nie zawsze też udało się wysypiać, z ruchem też było trochę na bakier- ale przecież nikt nie jest idealny. Jedyne- w czym wykonałyśmy plan w 100 % – były zabiegi kosmetyczne (w gabinecie i domowe) – przestrzegałyśmy tego dokładnie, mobilizując jedna drugą.
 
Czułyśmy się lepiej, miałyśmy więcej energii, zwiększyłyśmy swoją wydolność i poziom endorfin. Tylko skóra oparła się naszym staraniom- było nieco lepiej, ale dalej była szara, wiotka, no i te zmarszczki- teraz widziałam to jakby dokładniej… Było ich jakby więcej… A może teraz dostrzegałam je wyraźniej?…
 
Przeczytałam dziś, że w pewnym wieku kremy i zabiegi nie wystarczą. Trzeba zadziałać konkretniej, z większą mocą  Jest coś takiego jak zabiegi medycyny estetycznej, ale czy to już dla mnie? Przecież jestem jeszcze młoda… Pogadam z Nią. Dziś się widzimy…
 
No coś ty- zwariowała?- jej reakcja nie pozostawiła wiele złudzeń. Trzeba się starzeć z godnością. Poza tym nie jest przecież tak źle. Te zabiegi i kremy- trochę pomogły. Nie należy ingerować w naturalny proces starzenia. Starzenie się jest piękne. Poza tym to są trucizny. No i wyglądasz nienaturalnie- jak te wszystkie pańcie celebrytki z policzkami jak balony i ustami jak … tu padło sformułowanie niecenzuralne od pupy pewnego ssaka z rodziny koczkodanowatych…
 
Chyba nie chciałabyś TAK wyglądać????
 
Tak. Na pewno ma rację. Nie chciałabym tak wyglądać! Przecież starzenie to nic złego, to naturalny proces- myślała….
 
Położyła się wcześniej ustalając plan na dzień następny, chwaląc się za wytrwałość w innych postanowieniach. Wszakże czuła się lepiej… Najważniejsze- zacząć- potem już jakoś leci:) Gdyby tylko ta moja skóra była lepsza ciut… westchnęła i zasnęła gratulując sobie pozostałych efektów podjętych wysiłków.
 
***
 
A jednak rano znów pomyślała o tym wyrazie smutku i złości na swojej twarzy – widocznych pomimo braku takich uczuć w rzeczywistości. Postanowiła, że jednak chciałaby coś zmienić w swoim wyglądzie. Niewiele, tylko tyle, by wyglądać lepiej ciut… Podjęła decyzję :)- umówię się na rozmowę, jeszcze dziś- zobaczę, jakie są możliwości…
 
****
 
2 miesiące później
 
Ta właśnie kobieta otwiera oczy i czuje- ten dzień będzie wyjątkowy. Ma wspaniałe życie- jest zdrowa, czuje się spełniona jako kobieta, osiągnęła równowagę- robi to, co lubi, nie zmusza się do niczego- jest kobietą niezależną. Wstaje rano i z przyjemnością spogląda do lustra- widzi swoją piękną twarz- błysk w oku, zadzior w duszy i promienną skórę bez przebarwień, wreszcie zniknął wyraz złości i smutku wraz z wygładzeniem zmarszczek czoła i wokół oczu…
 
Tak. To jest to, o co chodziło- myśli, uśmiechając się do siebie. I te komentarze koleżanek- wreszcie się wyspałaś/odpoczęłaś- byłaś w Spa? Gdzie? Daj namiar. Jakiś nowy krem? Coś się stało pozytywnego… Ale co? Zachodzą w głowę….
 
I tylko najlepsza przyjaciółka wie i już rozumie, że starzenie się z godnością nie wyklucza kilku konkretnych zabiegów poprawiających jakość skóry i usuwających drobne oznaki upływającego czasu… To tak jak nasze włosy i paznokcie starzeją się z godnością- jednak po wizycie u fryzjera czy manikiżystki wyglądają dużo lepiej… Dlaczego twarz ma być traktowana po macoszemu?
 A po moim wyglądzie widzi, że odpowiednio wybrany lekarz i gabinet gwarantuje zachwycający efekt- wydobycie Twojego naturalnego piękna 🙂 I już jest umówiona za pierwszą rozmowę.
 
Zrobiła pierwszy krok 🙂
 
Czy będą następne?…
 
Czas pokaże. Ale chciałabym, żeby poczuła się tak wspaniale, jak ja… I podobnie jak ja- rozkwitła na wiosnę…
 
************
 
Ja czekam na Twój pierwszy krok 🙂 Resztę drogi pokonamy razem…
Monika Żuchowicz-Gil